środa, 11 lutego 2026

Jesień w ogrodzie

 Nie będę ukrywać, że jesień nie jest moją ulubioną porą roku, gorsza jest tylko zima :) Jednak czasami trudno nie przyznać jej uroku, zwłaszcza tej we wczesnym wydaniu, gdy liście zaczynają się przebarwiać, a zieleń wciąż dominuje w ogrodzie. Niestety, w ostatnich latach przymrozki w mojej okolicy zaczynają się bardzo wcześnie, a w zeszłym roku to już było apogeum, bo po majowych późnych przymrozkach, jesienne zaczęły się już pod koniec września... Rośliny nieodporne na mróz, czyli u mnie kosmosy, zawilce, dalie i cynie szybciej niż bym chciała, zakończyły swój żywot... na tyle szybko, że nie zdążyłam nawet uzyskać z nich nasion...


Na rabacie przed szklarnią widać właśnie cynie, rosły pięknie, choć wsadzone dopiero w połowie lipca, gdyż dopiero wtedy powstała ta rabata:) Posadziłam tam również stipę, ale nie podoba mi się w połączeniu z jednorocznymi, które  przede wszystkim będą rosły na tej rabacie, będzie zatem do przesadzenia wiosną.

Jesienny ogród w tej wersji jest jeszcze satysfakcjonujący:)

Teraz, w lutym, gdy za oknem nadal leży śnieg a mróz nie odpuszcza, te obrazki są bardzo pocieszające i poprawiające nastrój... w końcu już za miesiąc z ogonkiem zacznie się wiosna... 


Koło szklarni na wąskiej rabacie posadziłam, a w zasadzie przesadziłam kosmosy, które wyrosły w różnych częściach ogrodu i nie bardzo mi tam pasowały... przesadzałam je w sierpniu, tak więc nie bójcie się tego robić, nawet, gdy są już duże, wystarczy pamiętać o podlewaniu i przyjmują się bez problemu... Na poniższych zdjęciach widać też moje ulubione jesienne kwiaty, czyli zawilce, mam je w dwóch kolorach: białym i różowym, trzeba dać im trochę czasu na rozrost, ale po kilku latach rozmnażają się pięknie i mam już całą rabatę wypełnioną kwiatami pochodzącymi z własnej uprawy.















Pozdrawiam ciepło wszystkich, byle do wiosny :)

poniedziałek, 12 stycznia 2026

Lipiec

 Lipiec to miesiąc dojrzałego ogrodu. Ostatnie kwitnące róże pnące, choć muszę przyznać, że w zeszłym roku kwitły prawie cały czas, aż do grudnia...

Poniżej na rabacie te drobne fioletowe kwiatuszki to bodziszek Rozanne, polecam serdecznie tę bylinę, kwitnie od maja do jesieni, stanowiąc piękne tło dla innych roślin.

Rzut oka na nową rabatę z roślinami jednorocznymi. Kwitnie po raz drugi orlaja, ta wysiana wiosną, widać też lwie paszcze w odmianie Madame Butterfly i przekwitającą już szałwię.

Królowe lipcowe, czyli te hortensje ogrodowe, które cudem uratowałam przed mrozem w maju. Są bardzo wrażliwe na zimno, ale jak widać, troska, czyli zimowe  i wiosenne okrywanie, opłaciło się i cudowne różowe, fioletowe i białe kule zdobiły ogród aż do zimy:)


Kolejnym niezastąpionym kwiatem lipcowym są jeżówki. Potrafią kwitnąć nawet 2 miesiące, a po przekwitnięciu ich koszyczki nasienne są bardzo dekoracyjne, można je też wykorzystać do suchych bukietów. 

Kolejne królowe, tym razem w odmianie Anabelle, to hortensje krzewiaste, te hortensje są łatwiejsze w uprawie niż ogrodowe, ponieważ w odróżnieniu od nich, kwitną na pędach tegorocznych, zatem nie grożą im przymrozki. Polecam je serdecznie, mało wymagające, wystarczy wiosną je przyciąć na wysokość ok. 10, 15 cm.



Pozdrawiam, 

Ewa

Czerwiec 2025 w ogrodzie

 Witajcie, 

 Dzisiaj bierzemy na tapetę czerwiec.

W tym roku był to miesiąc piwonii, bo dopiero wtedy dały popis. Maj był zimny i deszczowy, stąd opóźnienie kwitnienia. Na rabacie z irysami i orlikami tworzyły piękne kompozycje. Jak co roku, ich kwitnienie przyćmiewa wszystkie inne kwiaty:)



 

Nowością w moim ogródku były zawilce, urocze i zachwycające, do tej pory miałam tylko te jesienne, równie piękne ale zdecydowanie drobniejsze. Mam nadzieję, że przetrwają zimę i na wiosnę będą nas cieszyć swoim urokiem:)



Widok na nową, poszerzoną rabatę z różami pnącymi.

Kwitnie orlaya, naparstnice i powojnik oraz przywrotnik ostroklapowy. 


Prawdziwy spektakl w czerwcu dał żylistek w odmianie Strawberry fields, zachwycił ogromną ilością kwiatów, do których zlatywały się setki zapylaczy:)

 





Nowa rabata: Jak pisałam wcześniej, z przodu posadziłam szałwię i przywrotnik, za nimi stipę, a dalej rośliny jednoroczne: lewkonie i lwie paszcze, między nimi floksy drummonda, ostróżeczki  i orlaję.

Mała rada ogrodnicza: orlaję, chabry, nagietki, driakiew i ostróżeczki można wysiać jesienią wprost do gruntu, wtedy będą kwitły wcześniej wiosną, a następnie można je wysiać ponownie wczesną wiosną, lub metodą winter sowing jeszcze w zimie, wtedy zaczną kwitnąć, gdy te wysiane jesienią przestaną... Ja tak zrobiłam w zeszłym roku i cieszyłam się ich kwiatami aż do jesieni.

Czerwiec to zdecydowanie, oprócz oczywiście róż, miesiąc roślin dwuletnich, czyli: goździków brodatych, dzwonków, naparstnic... Co więcej, te rośliny, jeśli tylko nie utrudnimy im procesu rozsiewania matą, nasieją nam się same i będziemy mieć ciągłość ich obecności w ogrodzie bez większego wysiłku i kosztów. 





Kolejny etap powstawania naszej szklarni czyli osadzanie odczyszczonych i pomalowanych okien:)

 

A tutaj chciałam pokazać ciekawe połączenie estetyczno - funkcjonalne, czyli na jednej pergoli róża pnąca i jeżyna:) Muszę przyznać, że pięknie ze sobą wyglądają ich kwiaty, doskonale się uzupełniają :)

 

I jeszcze jeden rzut oka na obficie kwitnący żylistek, no cudowny był w tym roku:) A w tle rabata z orlają, również moja zeszłoroczna duma:) 


 Żegnam się bukietem, jaki wykonałam na zakończenie roku szkolnego, pokazujący obfitość czerwcowego ogrodu: ostróżeczki, róże, dzwonki, przywrotnik, lilie, tawuła, lwie paszcze, margerytki, krwawnik. 


I jeszcze mały flowerbox z kosmosów, floksów, róż, dzwonków, lwich paszczy.

 

Pozdrawiam, 

Ewa