wtorek, 20 września 2016

Kącik maluszka

Kochani, bardzo dziękuję za życzenia dla mnie i dziecka, mam nadzieję i ufam szczerze, że się spełnią i niedługo będziemy już razem w naszym domku  ...
A tymczasem ukończyliśmy kącik synka w naszej sypialni.... Półka - domek wykonana przez tatę już wisi, tuż obok girlanda gwiazdek wykonana przeze mnie, na ścianie lustrzane gwiazdki kupione kiedyś na wyprzedaży w jysk, pełnią rolę dekoracyjną a równocześnie zasłaniają dziury po wiszących tam wcześniej obrazkach... W łóżeczku skręconym przez tatę i braci pościel szyta przez babcię i poduszki mojego autorstwa... Jak widać, gwiazdki rządzą :)
Żeby dobrze się spało, na półce zdjęcia braci z okresu niemowlęctwa... Jako oświetlenie posłuży sznur cotton ballsów, daje bardzo przyjemne i przytłumione światło...

Ci, co śledzą bloga, na pewno zauważą, że wymieniliśmy również lampki nocne na kinkiety... Było to konieczne, ponieważ po wstawieniu łóżeczka nie zostało zbyt wiele miejsca na stolik.... Mieści się tylko mały podnóżek :)















Mam nadzieję, że nasz maluszek będzie dobrze czuł się w tym otoczeniu, na pewno nie zabraknie mu miłości i naszej troski :)

Pozdrawiam wszystkich serdecznie :)
Ewa

Na zdjęciach:
łóżeczko Alek - allegro
tkanina w gwiazdki, z której powstała pościel - drecotton
organizer: - ikea
kinkiety - ikea
ochraniacz szary z sercami, falbanka, prześcieradło - Świat Maluszka
cotton balls - allegro
przewijak - Smykoland

niedziela, 18 września 2016

Kolejna metamorfoza kuchni, czyli ostatnie ciążowe zachcianki :)

Witajcie Kochani,
To ja, jeszcze wciąż w dwupaku :) Dawno nie dawałam znaku życia, ale koniec wakacji i początek roku szkolnego, które zbiegły się u mnie z końcem ciąży,  dały mi się we znaki... dołączyły do tego kolejne choroby dzieci i czasu oraz chęci na posty zabrakło...

Ale jestem, pewno już ostatni raz przed narodzinami maluszka, bo termin za kilka dni....

Nie próżnowaliśmy jednakże w tym czasie, a w zasadzie nie próżnował mój Mąż...:) Moje ciążowe zachcianki tym razem dotknęły kuchni - po roku użytkowania okazało się, że potrzeba mi więcej blatu i więcej miejsca do przechowywania....
Konieczna więc była wizyta w ikei - dokupiliśmy 2 szafki z szufladami i blatem, które wylądowały na miejscu stołu. Blat przedłużyliśmy odrobinę, aby powstał mini stolik z barowym krzesłem. Jestem bardzo zadowolona z tej zmiany, przybyło mi sporo miejsca na kuchenne przydasie, a równocześnie mam miejsce, żeby usiąść.... Bałam się trochę, czy nie zagracę wąskiej (2 m szerokości) kuchni, ale wybraliśmy szafki o głębokości 40 cm i był to strzał w dziesiątkę. Zostało na tyle miejsca, że dwie osoby mijają się bez problemu, nawet ze mną :) czyli ciężarówką w 9 miesiącu :) Blat z obu stron kuchni jest bardzo wygodny, bez problemu teraz mieszczę się z rzeczami przy większym gotowaniu czy pieczeniu.... I nie muszę dużo biegać :)
Kuchnia też dzięki jasnym szafkom rozjaśniła się sporo :)







Oprócz tego, Mąż mój kochany spełnił kolejne moje marzenie: wykonał piękną angielską półkę kuchenną wg mojego projektu :)
Podoba się? Mnie bardzo :) A wykonana została ze starych półek, resztek boazerii, sztachet i dekoracyjnych listew, kupionych kiedyś w sklepie z elementami drewnianymi...
Potem oczywiście zaszpachlowane nierówności i wkręty i pomalowana już przeze mnie. Haczyki pochodzą z castoramy, kupione jako uchwyty do zasłon, jeśli ktoś chciałby takie, to trzeba szukać na dziale z karniszami :)










Te urocze miseczki w kropki dostępne są w carrefourze, po 8 zeta za szt, polecam, sprawdzone już w zmywarce i mikrofali, nic się z nimi nie dzieje złego :)

Pozdrawiam wszystkich serdecznie i trzymajcie za mnie kciuki w tym tygodniu :)
Ewa

Na zdjeciach:
Meble -  ikea bodbyn kremowy
haczyki - castorama
miseczki w kropeczki - carrefour

wtorek, 23 sierpnia 2016

Pokój 10-latka

Witajcie,

Wakacje powoli mają się ku końcowi, ku wielkiemu niezadowoleniu moich dzieci, też tak macie?:) Ja zresztą również żałuję, że ten czas już się kończy, jakoś tak z roku na rok mija coraz szybciej.....
Ale co poradzić, pora na przygotowanie pokoi i dzieci do nauki... U nas w tym roku sprowadza się to do posprzątania i niewielkiego przemeblowania, na razie, przynajmniej w pokoju młodszego, żadnych większych zmian, tym bardziej, że na tapecie jest kącik maluszka a w najbliższym czasie również pokój starszego brata, nastolatka już, nad którym główkuję ostatnio.... pokojem oczywiście, choć nastolatek również daje daje nam dużo do myślenia:)


  Zmiany są typowo kosmetyczne, przestawiłam biurko i komodę, wydaje mi się, że pokój zyskał dzięki temu lepsze proporcje...


 Pod oknem zrobił się dzięki temu fajny kącik do czytania :)







Pozdrawiam wszystkich ciepło, wykorzystajcie dobrze ostatnie dni wakacji, pogoda ma podobno dopisywać :)
Ewa

wtorek, 9 sierpnia 2016

Blisko, coraz bliżej....

Witajcie,

Tak, to już ten czas, gdy pomału zaczynamy przygotowywać się na przyjecie Maluszka :) Do terminu porodu zostało niewiele ponad miesiąc...

Ta dłuższa przerwa w blogowaniu była niestety spowodowana faktem, że po drodze zaliczyliśmy jeszcze pobyt w szpitalu....  mój najstarszy syn wylądował na ostrym dyżurze z podejrzeniem zapalenia wyrostka dokładnie w przeddzień Światowych Dni Młodzieży, w swoje imieniny i rocznicę chrztu....  Zabieg rozpoczął się dokładnie w czasie, gdy na Błoniach odbywała się Msza Św. na rozpoczęcie tego wielkiego wydarzenia... i chyba był to najlepszy czas, bo ten zbieg okoliczności, (a ja wierzę, że nie był to zbieg okoliczności) jakoś uspokoił mnie emocjonalnie i z wiarą czekałam na wieści ze szpitala.... 

Dzięki Bogu, wszystko jest w porządku, syn wraca szybko do zdrowia, a my wracamy do przygotowań :)
Jeszcze w lipcu udało mi się uszyć parę drobiazgów do ozdobienia kącika maluszka: girlandę z gwiazdek i poduchy - chmurki :






Jak widać, dotarło do nas również łóżeczko, jeszcze nie skręcone, ale to nie czas na nie :) Kącik dla Maluszka powoli sie tworzy, na razie głównie w mojej głowie, oczywiście będzie się znajdował w naszej sypialni, na pokój dziecięcy przyjdzie czas, gdy malutki skończy conajmniej roczek... No i chcąc nie chcąc, pochwaliłam się, że oczekujemy trzeciego synka :) Choć z pewnością kolorystyka dziecięcych gadżetów już Wam to sugerowała :) Nowości nie ma, moje ulubione szarości, biel, z dodatkiem błękitu i spranego granatu:)

Mąż na urlopie wykonał uroczą półkę nad łóżeczko, pewnie znany wszystkim domek:) Zawsze bardzo mi się podobały, ale ich ceny zwalały z nóg.... od czego zatem ma się zdolnego męża, i odpady drewniane ze sztachet i boazerii?:) Szybciutko zaprojektowaliśmy półkę wykorzystując do niej 3 sztachety i parę desek boazeryjnych na "plecy"....


A tak się prezentuje już pomalowana w bieli i błękicie:







 Ja jestem z efektu bardzo zadowolona, być może jakościowo trochę odbiega od tych sklepowych, ale cena (koszt drewna to nie więcej jak 25 zł) i fakt, że została wykonana przez nas jest nie do przecenienia :)
I na razie to tyle, oczywiście pokażę cały kącik maluszka, gdy będzie gotowy :)
Pozdrawiam bardzo serdecznie i życzę wszystkim radosnych i spokojnych wakacji :)

Ewa

Wykorzystane w aranżacji:
Półka domek, poduszki, girlanda - produkcja własna
Konik bujany: http://www.decofleur.com.pl/zimowo/1822-konik-na-biegunach-z-drewna.html
Cotton balls: allegro
Łóżeczko Alek: allegro
Tapeta w kratkę: tapetuj.pl