wtorek, 30 maja 2017

No to kolej na lato :)

Witajcie,
Ostatni post był szukaniem wiosny, a teraz niespodziewanie zrobiło nam się lato, z temperaturą 30 stopni, burzami, ale i piękną pogodą w ostatnich dniach...
W związku z tym nasze życie toczy się na zewnątrz, prace ogrodnicze, zabawy, posiłki, spotkania towarzyskie...
Jest wreszcie tak, jak powinno być w maju :)
Prace ruszyły mocno do przodu, i te ogrodowe i domowe, schowek pod schodami prawie skończony, została kosmetyka i dekoracje :)
Domek ogrodowy dla dzieci również niemalże gotowy, nowa rabata założona, walka z mszycami trwa, ale widać światełko w tunelu... Sąsiadko, dziękuję :)
Jemy już własną sałatę, rzodkiewkę i szczypior, są nawet pierwsze truskawki :)
I lustro nad kominkiem pomalowane, tak trochę z rozpędu... czytaj: przy okazji malowania schowka:)







 





 Dzień Mamy za nami, przed nami Dzień Dziecka i mnóstwo urodzin moich czerwcowych chłopców :) Będzie się działo..... :)
Wysyłam słoneczne i gorące pozdrowienia, razem z moją trójeczką :)
Ewa




czwartek, 4 maja 2017

A wiosna jednak jest....

Witajcie po długim weekendzie :)

Wypoczęci? Naładowani pozytywną energią? :) A może jeszcze odpoczywacie, korzystając z wyjątkowo korzystnej konfiguracji wolnych dni?
My wypoczywaliśmy pracując w domu :)
Pogoda nie była aż tak zła, jak straszyli synoptycy, ale szału też nie było: deszcz na przemian ze słońcem i wiatrem, temperatura nie przekroczyła 12 stopni...
Ale nie ma tego złego, udało się wykonać kilka zaległych prac w ogródku i warzywniku, zrobić zakupy na giełdzie kwiatowej i ruszyć do przodu zabudowę schowka pod schodami...
Dzisiaj mam dla Was kadry naszego ogródka, gdzie, pomimo zimna, wiosna nie daje za wygraną i roślinki pomału, ale uparcie prą do góry :)
Niestety kwietniowe przymrozki poczyniły straty, omarzły mi różaneczniki, magnolia, częściowo maliny i róże...
Za to mogę już cieszyć oczy tulipanami, niezapominajkami w 3 kolorach,  kwitnącym migdałkiem, pierwszymi narcyzami i wciąż kwitnącymi szafirkami...

Powiększyłam rabaty, kombinuję wciąż idealną konfigurację nasadzeń, co sprowadza się do ciągłego wykopywania i przesadzania roślinek... :) Na szczęście znoszą to bez większego stresu... :)
W tegorocznych planach ogrodowych mamy ogrodzenie rabat kostką brukową, zabudowę tarasu i postawienie huśtawki, ale ile z tego uda się zrobić, to jeszcze czas pokaże.... Trzeba też odmalować domek ogrodowy dzieci, postawić garaż i doglądać roślinek... Niestety pierwsze szkodniki już się pokazały, nornice, szpeciele i pąkowiec na porzeczkach i moja zmora - mszyce....
Przy małym Bartusiu, czas pracy jest mocno ograniczony, tzn. mogę pracować albo ja, albo mąż :)
Czyli gdy mąż jest w pracy, a starsze dzieci w szkole, praca w ogródku odpada...
Pewno przy ładniejszej pogodzie malutki spałby na zewnątrz, a ja grzebałabym w ziemi, ale w obecnych warunkach wciąż za zimno na takie rozwiązania...
Dodam tylko, że mieszkamy w dolinie otoczonej górami i wiatry hulają u nas, że ho, ho....
No, ale dość już pisania, zostawiam Was z fotkami naszej wiosny :)











Pozdrowienia serdreczne dla wszystkich:)
Ewa