poniedziałek, 22 czerwca 2015

Wewnątrz i na zewnątrz - już latem :)

Kochani, bardzo dziękuję za miłe słowa, jakie do mnie płyną :) To jak widać, również bardzo mobilizujące :) - przedstawiam kolejne kadry z mojego domu. W środku królują letnie już kwiaty, zawsze zanim wsadzę je do ogródka, robię małą aranżację w domu i cieszę się nimi tutaj przez kilka dni :) Te ostatnio kupione goździki nie dość, że pięknie pachną, to jeszcze ich kolor uroczo komponuje się z bielą :) W domu, gdzie mieszka 3 mężczyzn i jedna kobieta, nie jest łatwo wprowadzić kolor różowy, ale czasami udaje się to :)



Wciąż też kupuję hortensje, a potem przesadzam je do ogródka, mam nadzieje, że już w przyszłym roku pięknie tam zakwitną :)


Wianki obowiązkowo wiszą, żeby nie było, że szewc bez butów chodzi :)


 Urocze białe storczyki, prezenty od naszych gości, moja miłość do bieli jest powszechnie znana i właśnie w tym kolorze dostaję wszystkie kwiaty :)

 A w ogródku właśnie zaczynają kwitnąć róże, tutaj pnąca, bladoróżowa, która miała być biała :)


Pelargonie kwitną jak szalone, nawet te zeszłoroczne w doniczkach stojących na tarasie.... przetrzymane w garażu, przycięte i nawiezione pięknie się odwdzięczyły :)



I moje ulubione miejsce relaksu:) Hamaczek na tarasie, idealny do wakacyjnego czytania :)
Pozdrawiam wszystkich bardzo słonecznie i zupełnie już letnio :) A za 4 dni wakacje :))) Cieszę się prawie tak, jak moje dzieci :)
Ewa

wtorek, 16 czerwca 2015

Misz masz :)

Witajcie, zauważyłam, że  częstotliwość mojego bywania na blogu zdecydowanie się polepsza, może kiedyś uda się zamieszczać wpisy co tydzień ?:)
Taaa, pomarzyć, dobra rzecz, a na razie kilka migawek z mojej codzienności.
Na początek wejście na wprost którego już Wam znany kącik jadalniany, ale wciąż go pokazuję, bo to jedno z moich ulubionych miejsc w domu :)



Lubicie dekorować parapety okienne?  U mnie z powodu braku firanek, jest to dobre miejsce na ekspozycję najróżniejszych durnostojek..:) Obecnie królują turkusy i błękity...



Moim ulubionym miejscem do dekoracji jest też filar w salonie, testuję tutaj nowe wianki :)
A na zewnątrz takie czerwcowe widoki:

A w kuchni oczywiście królują truskawki w różnej postaci:


Na koniec zapraszam do mojego sklepiku, pojawiło się parę nowości:




Pozdrawiam serdecznie wszystkich, którzy tu zaglądają :)

środa, 10 czerwca 2015

Schody, schody....

Witajcie w ten cudny słoneczny dzień, dzisiaj mam dla Was post o schodach.
Wykonane w całości przez nas, tzn. mojego Tatę, męża i mnie :) A podział prac wyglądał tak: gotowe stopnie zamówiliśmy u zaprzyjaźnionego stolarza, on również doradził nam, że najlepiej jest wziąć na schody deskę stolarską, ponieważ nie spaczy się podczas użytkowania. Chciałam jasne stopnie więc wybraliśmy drewno jesionowe.  Tato i mąż osadzili je, ja pomalowałam tralki i słupki, które kupiliśmy w osiedlowym sklepie z elementami drewnianymi. Następnie zostały zamontowane na stopniach, po czym jeszcze raz pomalowane farbą akrylową do drewna. Poręcz początkowo miała również być biała, ale zrezygnowałam z malowania ze względów praktycznych (czytaj: ślady brudnych dziecięcych łapek :) i została w naturalnym kolorze, pociągnięta wodnym matowym lakierem (nie zmienia koloru drewna).

Poręcz jest trochę ciemniejsza od stopni, ale jakoś przyzwyczaiłam się już do tego odcienia i nie przeszkadza mi :) Zresztą, zawsze przecież można ją przemalować :)

Podstopnice pomalowałam również akrylową farbą, żeby lepiej je było czyścić, ale na szczęście brudzą się dużo mniej niż się spodziewałam :)




 Pod schodami początkowo planowaliśmy zrobić schowek, ale szkoda mi było ograniczać przestrzeni, więc na razie stanęło na tym, że daliśmy tam komodę na obuwie, krzesło dla wygody przy ich ubieraniu i wiszącą szafkę na różne potrzebne drobiazgi. Tę szafkę miałam pokazać już dawno, zrobiliśmy ją sami i służyła nam w łazience w poprzednim mieszkaniu. Muszę tylko zmienić uchwyty, bo ten turkus jakoś niezbyt mi tu gra :)



 Klatka schodowa na razie łysiutka... Planuję tu galerię ramek, ale to jeszcze za jakiś czas, na razie pomysł dojrzewa :)


 Górę już kiedyś pokazywałam, tu nic się nie zmieniło, a ramki, jak mówiłam, czekają na powieszenie, ale najpierw chciałabym położyć na całej klatce schodowej białą boazerię i muszę jeszcze chwilę na to poczekać :)


Do miłego:) Pozdrawiam wszystkich zaglądających i zostawiających ślad po sobie :)
Ewa

piątek, 29 maja 2015

Salon z tapetą :)

Witajcie,
Bardzo Wam dziękuję za miłe komentarze mojego malutkiego ogródka :) Pomału wciągam się w ogrodnicze prace, na tyle, na ile pozwala mi czas... Choć naturalnie chciałabym już mieć piękne krzewy, drzewa i mnóstwo kwitnącego kwiecia, ale oczywiście nie od razu Kraków zbudowano....

W domu również staramy się coś robić :) W Dzień Matki wymusiłam niemalże jako prezent położenie tapety w salonie.... taaak, takie właśnie mam oryginalne życzenia.... Pewnie wielu z Was zupełnie to nie dziwi :)
Starsze moje dziecię bawi w tej chwili nad morzem ( nota bene za naszych czasów tygodniowy szkolny obóz nad morze całkowicie za darmo !! - nie do pomyślenia...) więc Małżonek z młodszą pociechą pod moim kierownictwem ochoczo-!:) zabrali się do pracy.... Nie minęły 4 godzinki i tapeta jest.....

Dla zainteresowanych- kupiona w leroy merlin. Udało się nareszcie powiesić lustro :) A pod nim laurka na Dzień Mamy :)


 ostatnie tegoroczne bzy....

 Mało bo mało, ale na czytanie trochę czasu też jest :) I pierwsza różyczka z własnego ogródka ... :)












 Pozdrawiam serdecznie :) Na południu nareszcie po tygodniu wyjrzało słońce, idę wygrzewać stare kości :)
Ciepłego i radosnego weekendu życzę :)

piątek, 22 maja 2015

Początki małego ogródka

Witajcie,
 dzisiaj zapraszam Was na zewnątrz mojego domku, do raczkującego ogródka przytarasowego...
Maj nie rozpieszcza nas temperaturami, ale moje młodziutkie roślinki dzielnie starają się rosnąć :)
Z salonu mamy wyjście na niewielki taras, ma jakieś 4 m na 2,5 m, ułożony jest z kostki brukowej. Po obu jego stronach przygotowałam miejsce na ogródek kwiatowy, zaplanowałam tu hortensje, róże, lawendę, tawuły, trochę zimozielonych krzewów, magnolię, krzewuszkę  i kwiaty sezonowe.... Wykiełkowały już białe gladiole, zwane u nas mieczykami :) Docelowo będą też pergole z powojnikami, ale to jeszcze przede mną :) Na razie posadzone roślinki są w fazie adaptacji, jeszcze malutkie, ale z bardzo silną wolą przetrwania, pomimo nornic, mszyc i ślimaków, pną się w górę :)

Jak widać, ławeczka też już tu zawędrowała w towarzystwie małego stolika tarasowego :) Oczywiście tradycyjnie u mnie muszą byś białe wiklinowe kosze, naturalnie z białymi pelargoniami, które uzupełniają kwiatowe niedostatki ogródkowe :)


  I moje ulubione biełyje rozy :) Choć różowe też baardzo na tak :) To na razie jedyny w miarę uporządkowany fragment działki, mam jeszcze posadzone bzy, różaneczniki, piwonie i hibiskusy przy podjeździe, ale krzewy są tak niewielkie, że nie ma za bardzo czego pokazywać :)
Działka jest wciąż w fazie porządkowania, jeszcze plantujemy i wyrównujemy, stąd o trawniku mogę na razie pomarzyć... Z tyłu domu posadziliśmy krzewy malin, porzeczek, truskawek i poziomek, bo bez nich oczywiście dzieci nie mogą się obejść :) No dobrze, nie tylko dzieci :)


 








Pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie, życząc słonecznego i ciepłego weekendu :)
Ewa