wtorek, 19 marca 2019

Porady ogrodnika amatora:) - jakie rośliny sprawdziły się w moim ogrodzie.

Witajcie,


Jak obiecałam, przynoszę Wam garść informacji o moich doświadczeniach z ogrodem.
Na zewnątrz pomału robi się prawdziwa wiosna, w niedzielę było u nas 21 stopni i piękne słońce, czas więc już na ogrodowe porządki, nasadzenia i innego rodzaju aktywność, aby latem wypoczywać w pięknych okolicznościach przyrody :)

Jak wiecie, nie jestem ogrodnikiem, wiedzę o roślinach zdobywałam studiując w długie zimowe wieczory ogrodowe blogi, jak również metodą prób i błędów, zwłaszcza na początku, kiedy wydawało mi się, że wystarczy posadzić roślinę, a będzie cudnie rosła :) Niestety, szybko okazało się, że tak pięknie nie jest, że roślinki mają swoje preferencje co do gleby, co do nasłonecznienia i dostępu do wody... Postaram się podzielić z Wami tym wszystkim, czego się nauczyłam, choć zaznaczam, że nie jest to wiedza specjalistyczna, ale bardziej praktyczna i stosowana :), wynikająca z moich doświadczeń i błędów i mam nadzieję, że komuś pomoże, przynajmniej na początku :)


 I. Przygotowanie terenu pod ogród.


Mój ogród ma 4 lata, ale oczywiście nie wszystkie rośliny zostały posadzone w pierwszym roku naszego mieszkania tutaj... Tak naprawdę większość nasadzeń została zrealizowana dopiero po roku i dwóch latach od zamieszkania, ponieważ wcześniej należało wyrównać i uprzątnąć teren po budowie...
Obszar działki z domem to ok. 10 arów, podczas sprzątania wynieśliśmy mnóstwo kamieni, gruzu, szklanych butelek (niestety!) i innych pobudowlanych odpadów... Przywieźliśmy wielką ciężarówkę dobrej ziemi i mąż z dziećmi własnoręcznie plantował nią teren wokół domu... W miejscu, gdzie mamy warzywnik, zienia została całkowicie wybrana na głębokość około 40 cm a brak uzupełniony tą dobrą ..

 Tu są zdjęcia z wiosny 2015 roku, tak wyglądał wtedy nasz trawnik:) 


 Pierwsze nasadzenia: świerki, hortensje i rododendrony, te ostatnie nie przeżyły, bo posadziłam je w nieodpowiedniej glebie i miejscu...




 Do zrealizowania mieliśmy też budowę ogrodzenia, a ponieważ większość roślin miała rosnąć pod nim, musiałam poczekać z nasadzeniami, żeby przy stawianiu konstrukcji nie zostały zniszczone... Trwało to w zasadzie prawie półtora roku, ogrodzenie skończyliśmy wiosną 2016 i dopiero wtedy ogródek zaczął przybierać zaplanowany wcześniej kształt.
Tutaj zdjęcia działki właśnie z tego okresu:
Niedokończone ogrodzenie, góra ziemi do rozplantowania czyli chwilowo plac zabaw dla dzieci:),
pierwsze kwitnące cebulowe...







 Jedynym miejscem, które mogłam zaaranżować był kawałek przy tarasie, gdzie żadne prace nie były planowane, nic więc nie groziło roślinom.



 Również warzywnik działał od 2016 roku, poziomki, truskawki, pierwsze jarzynki, wszystkim tym mogliśmy się już wtedy cieszyć...







Wszystkim, którzy dopiero planują zakładanie ogródka serdecznie polecam wykonanie tych prac przygotowawczych, szczególnie nawiezienie dobrej ziemi, jeśli zastana jest nie najlepszej klasy i wykonanie architektury ogrodowej, czyli altanek, tarasów, ogrodzeń, ścieżek przed nasadzeniami, jeśli jest to możliwe oczywiście...

U nas postępowało to równolegle, co więcej ogródek nadal nie jest skończony, planuję kolejne rabaty, otoczenie ich kostką brukową, aby łatwiej dało się wykosić przy nich trawę... Planujemy również pomalować elewację i wybudować zadaszenie tarasu, obawiam się, że rośliny na tym sporo ucierpią... ale jak to często bywa, z powodów finansowych nie udało nam się tego zrobić wcześniej...

II. Łatwe w uprawie i szybko rosnące rośliny do ogrodu.


Zaznaczam, że będę tu prezentować rośliny, które sprawdziły się u mnie, nie wiem, czy poradzą sobie w każdych warunkach...
Podzieliłam je na 3 kategorie: drzewa, krzewy i byliny.

1. Drzewa:
Sprawdziły się u mnie brzozy, klony i wierzby, mówię o drzewach liściastych typowo ozdobnych... wszystkie trzy bardzo szybko rosną, brzoza po 4 latach osiągnęła niemal 3 metry wysokości, wierzba i klony trochę mniej, ale też są już duże...
Z iglastych są u nas oczywiście tuje, oddzielają nas od drogi, poza tym świerki, sosny, cis, cyprysy.



Mamy poza tym oczywiście drzewka owocowe: śliwy: węgierki i renklodę,  jabłonie, orzech, gruszę, czereśnię, wiśnię i brzoskwinię... wszystkie ładnie rosną, oprócz renklody, która widzicie poniżej, w zeszłym roku owocowała nam jeszcze brzoskwinia, wiśnia, czereśnia i papierówka.



2. Krzewy.

Moim ulubionym krzewem są hortensje bukietowe, odkryłam je stosunkowo późno i pierwsze pojawiły się u mnie dopiero w 2017 roku... Na zdjęciu powyżej widać 2 odmiany: limelight, to ta po lewej i phantom, to ta za świerkiem.  Na zdjęciu obie mają rok, a są już bardzo okazałe... kwitną co roku na nowych pędach i nie są tak kapryśne jak hortensje ogrodowe, które często omarzają i nie kwitną wcale...
Hortensje ogrodowe oczywiście też  goszczą w moim ogródku, w tej chwili mam już 7 krzaczków, do tej pory kwitły co roku, choć z różną intensywnością.


W moim ogródku nie mogło zabraknąć lilaków, popularnie zwanych bzami :)
Wszystkie, które posiadam, dostałam od mojej Mamy i Teściowej, wszystkie pięknie rosną i kwitną już od drugiego roku po posadzeniu :)



Kolejną moją ulubioną grupą krzewów są róże pnące, wg mnie znacznie łatwiejsze w uprawie niż ich siostry, róże ogrodowe. Z pewnością charakteryzują się też bardzo szybkim wzrostem, co mnie bardzo cieszy, ponieważ szybko zasłoniły nas od sąsiadów :)



Mam kilka odmian tych róż, jedna z nich to róża New Down, serdecznie ją polecam, to ta na poniższym zdjęciu, nie choruje, pięknie rośnie i kwitnie obficie, a nawet powtarza kwitnienie, jedynym jej minusem jest to, że ma mnóstwo kolców :)))) 




Niestety moje róże co roku atakowane są mocno przez mszyce i zwalczają je jedynie opryski... to samo dotyczy jaśminowców i kaliny, bez których również  nie wyobrażam sobie swojego ogrodu...
 Mam tez migdałka, ale jest dość kapryśny, słabo rośnie, choć kwitnie co rok...



Serdecznie również polecam do ogrodu tawuły, derenie, żylistki i bukszpany, świetnie wypełniają przestrzeń i szybko rosną, szczególnie 3 pierwsze.


Na zdjęciu poniżej cudna kalina z mojego ogrodu:

 Na szczególne wspomnienie zasługuje też krzewuszka widoczna na poniższych zdjęciach. Bardzo szybko się rozrasta i obficie kwitnie całą wiosnę, a jesienią powtarza kwitnienie.



Miałam jeszcze omówić trzecią grupę, czyli byliny i pnącza, ale post zrobił się już tak długi, że na dziś wystarczy, resztę umieszczę w osobnym poście :)
Dajcie znać, czy te informacje na coś Wam się przydały i czy macie jakieś pytania?

Pozdrawiam ciepło,

Ewa




2 komentarze:

  1. Przepiękny ogród... Bardzo fajnie, zrozumiale wyjaśniłaś Ewuniu jak bez fachowej wiedzy stworzyć cudny ogród. Życzę Ci samych sukcesów w tej materii. Śledzę Twojego bloga regularnie. Pozdrawiam serdecznie :) Agnieszka

    OdpowiedzUsuń
  2. No no powiem szczerze ogród godny pozazdroszczenia. Jakich produktów używasz do jego pielęgnacji? Ja w tym roku zasadziłam nowe krzaki róży, tulipany i piwonie. Na substral.pl kupiłam trochę odżywek i środków chroniących rośliny. Mam nadzieję, że jeszcze w tym sezonie kwiaty mi wyrosną :)

    OdpowiedzUsuń