piątek, 7 czerwca 2019

Wiosna w ogrodzie

Witajcie,
Dzisiaj dawno obiecywany post o bylinach w moim ogrodzie.
Wiosna jest już tak zaawansowana, że mogę podpierać się zdjęciami tegorocznymi, bo wszystko, co miało wyjść z ziemi, już wyszło :) Byliny bowiem, to rośliny, które na zimę zamierają, aby wiosną znów odrodzić się z kłączy, bulw czy cebul,  żyjące dłużej niż dwa lata, mające niezdrewniałe części nadziemne, zwykle wielokrotnie wydające nasiona bądź zarodniki.

Ale zanim jeszcze przejdę do bylin, pokaże kilka majowych zdjęć, jest ich niewiele, maj w Małopolsce w tym roku był wyjątkowo deszczowy, naliczyłam tylko 5 dni, w których nie padało, poniżej możecie zobaczyć jezioro, jakie w  wyniku opadów powstało za naszą działką w miejscu pola uprawnego... woda stoi tam do dziś, choć jej poziom nieco się zmniejszył.. 
Pomimo deszczów, a może dzięki nim, pięknie kwitły rododendrony, azalie, krzewuszki i bzy..










 A tutaj właśnie owo jezioro, powstałe po deszczach... wieczorami słuchamy rechotania żab, oglądamy pływające kaczki


 I codzienne widoki z moich okien na Beskid Wyspowy..



Wracając do bylin, to oczywiście najpierw należy wymienić wszystkie cebulowe, kwitnące od wczesnej wiosny, czyli: krokusy, żonkile, narcyzy, tulipany itp...
Nie mam tegorocznych zdjęć, ale myślę, że wszyscy je znają i nie ma problemu z rozróżnianiem :)

Moimi ulubionymi, kwitnącymi głównie w maju i czerwcu, są irysy, czyli kosaćce oraz piwonie, nie będę tu pewno oryginalna :)









 Obowiązkowo należy też wspomnieć o hostach, roślinach zdecydowanie preferujących cieniste miejsca, pięknie wypełniających rabaty.









 Piwonie, irysy i lawendę mam na jednej kwiatowej rabacie, wiodącej od furtki do drzwi domu.
Są tu również krzaczki bzu, hibiskus i śliwa ozdobna. Są też orliki, goździki brodate, floksy i liliowce. Zarówno irysy jak i piwonie mają piękne liście, które, po przekwitnięciu kwiatów, zdobią ogród aż do późnej jesieni. Lawenda jest jeszcze młodziutka, ale zrobiły się z niej już zgrabne krzaczki, trzeba oczywiście pamiętać o przycinaniu jej dość nisko wiosną.












Warto jeszcze wspomnieć o liliach i ostróżkach, nie mogło ich zabraknąć w moim ogródku.



Te zdjęcia są jeszcze zeszłoroczne, ale jeszcze chwila i zakwitną ...
To tyle na dzisiaj, pozdrawiam serdecznie wszystkich, życząc miłego weekendu :)

Ewa

piątek, 17 maja 2019

Pokój średniego syna, czyli nastolatki w natarciu

Witajcie po długiej przerwie,

Dzisiaj pokażę Wam metamorfozę pokoju Mateusza, jego wcześniejszą wersje możecie zobaczyć tutaj.

 Obecny wystrój to kompromis pomiędzy  moimi sugestiami, a wyborami syna :) Mój 13latek ma swoje zdanie na każdy temat, najczęściej przeciwne do mojego, znacie to?:) Dlatego remont mocno przeciągnął się w czasie, trwał prawie rok, bo przecież nie można w krótkim czasie wybrać mebli, tapety, koloru ściany ... prawda? A już na pewno nie można przyznać rodzicom, że ich sugestie są słuszne... Idę o zakład, że mamy nastolatków zgodzą się tu ze mną :)

Tapetę zatem położyliśmy już w zeszłe wakacje, wymieniliśmy też wtedy łóżko, następnie przyszła kolej na biurko i regał... tegoroczny długi weekend majowy wykorzystaliśmy na pomalowanie ścian.
Szary to stalowe magnolie śnieżki, żółty: słoneczny blask dekorala.
Układ mebli to również pomysł syna, na początku zastanawiałam się, czy łóżko tak ustawione nie będzie za bardzo przeszkadzać, ale na razie jest ok.








Kable, przedłużacze i inne ustrojstwa komputerowo-elektroniczne, które są moją i pewno nie tylko moją zmorą, tutaj ukryłam w skrzyni drewnianej po jabłkach, do której przykręciliśmy kółka, aby było łatwo ją przesuwać.



Jak widać na zdjęciach, syn jest fanem motoryzacji i czytania, czytania do tego stopnia, że uparł się na regał z biblioteczką tuż przy łóżku :)


Powiem szczerze, że wybitnie wymęczył mnie ten remont, a może bardziej negocjacje z nastolatkiem :), dobrze, że panowie nie lubią zmian, bo jest duża szansa, że ten stan pokoju będzie trwał dłuższy czas :)

A Wam jak się podoba?
Jesli macie pytania, oczywiście na wszystkie chętnie odpowiem:)
Pozdrawiam ciepło,

Ewa